Dominik Zdort: Dalajlama, czyli ważenie praw człowieka

Informacja, że Benedykt XVI nie przyjmie w grudniu Dalajlamy, wywołała protesty. Chór obrońców praw człowieka już zarzucił papieżowi, że dla interesów Kościoła gotów jest poświęcić prawa człowieka. Że odrzuca linię Jana Pawła II, zgodnie z którą od dyplomacji ważniejsze było świadectwo.

W tle niedoszłego spotkania głowy Kościoła katolickiego z buddyjskim przywódcą są oczywiście Chiny. Państwo wciąż dalekie od demokratycznych standardów, od lat zwalczające wszelkie przejawy narodowej i religijnej tożsamości 4,5-milionowej buddyjskiej mniejszości tybetańskiej.

Ale chińskie władze – o czym zdają się nie pamiętać niektórzy obrońcy praw człowieka – z zaciekłością walczą przecież także z wyznawcami innych religii. Około 8 milionów katolików w Chinach, związanych z podziemnym Kościołem lojalnym wobec Watykanu, podlega od dawna prześladowaniom. Kolejnych 5 milionów jest poddanych ścisłej politycznej kontroli w oderwanym od Stolicy Apostolskiej ?kościele patriotycznym”.

Warto, aby ci, którzy domagają się dziś od Benedykta XVI spotkania z Dalajlamą, spojrzeli na sytuację w Chinach przez pryzmat wyznawanych przez siebie wartości. Czy z czystym sumieniem mogą dziś stwierdzić, że prawa obywatelskie milionów uciśnionych Tybetańczyków są więcej warte niż prawa milionów represjonowanych chińskich katolików? A jeśli tak, to jakiej moralnej wagi używają, aby porównać wartość praw człowieka?

Bądźmy szczerzy. Decyzja papieża, aby przyjąć w Watykanie Dalajlamę, niemal na pewno nie zmieniłaby sytuacji mieszkańców Tybetu, mogłaby natomiast zaprzepaścić realne szanse na poprawę sytuacji chińskich katolików.

Szczególnie dziś, gdy władze w Pekinie przed olimpiadą 2008 roku dają sygnały, że gotowe są na znormalizowanie stosunków z Watykanem i sugerują, że zgodzą się na zjednoczenie podzielonego Kościoła w Chinach.

A na koniec spróbujmy spojrzeć na problem z czysto ludzkiego punktu widzenia.

W jaki sposób obrońcy praw człowieka, którzy dziś wzywają Benedykta XVI do spotkania z Dalajlamą, odpowiedzą chińskim katolikom na pytanie, dlaczego ich papież, najwyższy autorytet religijny i moralny, miałby przehandlować ich prawo do swobodnego wyznawania wiary za popularność wśród europejskich intelektualistów?

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(91) Komentarzy do “Dominik Zdort: Dalajlama, czyli ważenie praw człowieka”

    -
  1. Annika pisze:

    Aha, to jak Jan Pawel II spotykal sie z Dalajlama, to tez przehandlowal prawo chinskich katolikow do swobodnego wyznawania wiary za popularnosc wsrod europejskich intelektualistow?….

    hmm ciekawe, a ja myslalam, ze on dawal swiadectwo wartosciom, ktore byly dla niego i dla kazdego katolika wazne…

    ale oczywiscie Pan Redaktor wie lepiej…

    Dobre 0

  2. ji pisze:

    Bardzo dziękuję Panu Redaktorowi za ten komentarz! To ważny głos, tym bardziej, że w obecnej sytuacji w Polsce, kiedy zbyt łatwo i jednoznacznie próbuje się komentować pewne fakty życia publicznego i społecznego, Pański komentarz przywraca pewną równowagę! Dziękuję!

    Dobre 0

  3. indris pisze:

    Jan Paweł II z DalajLamą się spotykał. Wątpię, czy robił to dla „popularności wśród europejskich intelektualistów”

    Dobre 0

  4. Maciej Głogowski pisze:

    Przyjmując Dalajlamę Watykan odrzuciłby handlowanie. Wygrałby nie tylko moralnie ale i politycznie. Odmawiając nie tyle zaczął handlować co dał się zaszantażować. Przegrał uginając się – teraz sytuacja katolików będzie już stale kartą przetargową. Nie mogę uwierzyć w naiwność doświadczonej dyplomacji watykańskiej. Watykan stracił autorytet i trudno będzie go odbudować. Kanclerz Merkel przyjęła Dalajlamę w zeszłym tygodniu pomimo tych samych nacisków i z pewnością konsekwencji gospodarczych i politycznych (naraziła się na sporą krytykę we własnym kraju).

    Dobre 0

  5. leszek pisze:

    Panie red. dla mnie prawdziwym obrońcą praw człowieka jest Benedykt XVI, a nie pseudointelektualne elity.

    Dobre +1

  6. lt123 pisze:

    Zgodnie z apelem autora spojrzalem na praktyke postepowania Benedykta XVI przez pryzmat wyznawanych przez siebie wartosci. To co ujrzalem sklania do niewesolych refleksji. Papiez wydaje sie stopniowo odchodzic nawet od tych ustalen Soboru, ktore staly sie symbolicznym znakiem nowego Kosciola. Przywrocenie starej liturgii, forsowanie choralu gregorianskiego – to niektore tylko symptomy triumfu konserwatyzmu a la Pius XII.

    W sprawie Dalajlamy Watykan sie oficjalnie nie wypowiedzial, ale gdyby miało byc tak, jak interpretuje autor, to ciarki przechodza po plecach. Aptekarskie wazenie, z jednej strony cztery i pol miliona pozbawianych swoich praw Tybetanczykow, z drugiej osiem milionow katolikow chinskich. Kompletna bzdura! To nie jest kwestia popularnosci wsrod europejskich intelektualistow – wykształciuchow. To jest kwestia pryncypiow i zrozumienia slow Jezusa
    „WSZYSTKO, CO UCZYNILISCIE JEDNEMU Z TYCH BRACI MOICH NAJMNIEJSZYCH, MNIESCIE UCZYNILI” (Mt 25, 40).
    I oto jak daleko odszedl Benedykt XIV od szlaku wytyczonego przez swego wielkiego poprzednika.

    Dobre 0

  7. VROA! pisze:

    Chce Pan powiedzieć, że podwójna moralność jest zawsze w cenie? Wniosek taki, że paktowanie z diabłem jest jak najbardziej w porządku do osiągania korzyści, nawet jeśli jest to absolutnie naganne i stoi w sprzeczności z nauką Kościoła. Płynne sumienie?!…

    Dobre 0

  8. ciekawy pisze:

    Papiez Benedykt XVI jako głowa KK ma obowiazek przede wszystkim dbac o losy katolików na całej ziemi.
    Bardzo się cieszę z tego, że podejmuje on takie , a nie inne decyzje.
    Należy odczytywac znaki czasu.

    Czyżby obrońcy praw człowieka nie mieli zadnych autorytetów moralnych, którzy mogliby im pomóc?
    Czy naprawde szanują oni B16?
    Czy nie jest to przypadkiem następny pretekst do krytyki KK i B16 ?

    Dobre 0

  9. Vilam pisze:

    Red. Zdort jak zwykle wie, że dzwonią, nie wie tylko w jakim kościele. Z napuszonego pustosłowia wynika, że jeżeli Papież oleje Dalajlamę, to państwo chińskie nie będzie gorzej traktować Katolików (ale już innych Chrześcijan nie? To takie panazdortowe). O tragicznych skutkach takiej realpolityk wołał na puszczy np. Józef Mackiewicz. Wygląda na to, że Watykan ma kolejną idee fix i sprzedaje Chińczyków tak jak onegdaj nas Sowietom, naiwnie licząc na jakieś korzyści (wtedy wierzyli w odwrócenie skutków wielkiej schzimy).
    Spuście pana red. Dorna bo psuje wam image.

    Dobre 0

  10. Vilam pisze:

    Errata: chodziło mi, oczywiście o przehandlowanie Tybetańczyków, a nie Chińczyków.

    Dobre 0

  11. magdalena pisze:

    Drzwi Watykanu za Jana Pawla II byly szeroko otwarte
    Drzwi za Benedykta XVI juz chyba nie
    Nie mozna robic tak jak dyktuja ci ktorzy zycie ludzkie maja za nic, bo co by nie robic bedzie bledem.

    Dobre 0

  12. Judyta pisze:

    @ smutny luteranin, 7,39
    I smutny pozostaniesz, bo nie widzisz człowieka lecz pieniądze. Nie respektujecie i nie uznajecie(luteranie), tak jak buddystka stanowiska papieza .
    Dziękujemy, postoimy za yogę, która otwiera drogę na inne bóstwa-złote cielce.
    B16 ma rację, a był prawą ręką JPII.

    Dobre 0

  13. Sir Peter Ustinov pisze:

    powiedział w październiku 2002 w wywiadzie z Gero von Boehm, cytuję z pamięci: Jan Paweł II obejmuje i ściska wszystkich z różnymi nakryciami głowy, kapeluszami wysokimi i niskimi. Ale mnie napawa wielkim strachem jak tylko otwiera buzię pewien kardynał, ten najważniejszy (Ratzinger) i niszczy wszystko co papież robi i mówi. (8.10.2002 3sat kulturalny program tv publicznej w Niemczech ”Gero von Boehm begegnet…”).

    Dobre 0

  14. fritz pisze:

    Cytat: „Bądźmy szczerzy. Decyzja papieża, aby przyjąć w Watykanie Dalajlamę, niemal na pewno nie zmieniłaby sytuacji mieszkańców Tybetu, mogłaby natomiast zaprzepaścić realne szanse na poprawę sytuacji chińskich katolików. ”

    Badzmy szczerzy, przeciez tego rodzaju argementacja jest oczywista nieprawda, udowodniona stukrotnie w ciagu ostatnich 60 lat kontaktow z dyktatura rosyjska czy chinska. Rowniez obecna praktyka oswojania Putina i tolerwania w imie tego oswojania ludobojstwa w Czeczeni przez krystalicznego demokrate poniosla znowu calkowite fiasko, jak pokazuje rozwalanie demonstracji minimalnej wrecz opozycji w ostatnich dniach.

    Dokladnie na takie „zrozumienie swiata i regul gry” licza Chiny i Moskwa. I dokladnie na odwrot postepowal JP II. Krotka pamiec nie powinna byc cnota redaktorow.

    Dobre 0

  15. MimiKoko pisze:

    Łatwo jest rzucać kamieniami w Benedykta XVI, nawet nie w podjętą przez niego decyzję ale w niego samego i w Kościół Katolicki, pod przykrywką praw człwieka czy innych szczytnych ideii. Przecież Benedykt XVI to nie reinkarnacja JP2 ani Chrystusa. Podjęcie przez niego takiej decyzji nie przekreśla drogi do spodkania z Dalajlamą w ogóle. Nie jest mi znana odpowiedź Dalajlamy, nikt jej nie przytoczył a wydaje mi się to dość istotne. Artykuł redaktora traktuje jako próbę zrozumienia podjętej przez Benedykta decyzji. Przypomnę, że Tybetu nie okupują Benedykt XVI z Chrześcijanami ale komuniści którzy są ateistami.

    Dobre 0

  16. zatroskany katolik pisze:

    Proszę jak się ogień rozszerza, niedawno były zamknięte drzwi dla Dalailamy w Watykanie, teraz już we włoskim parlamencie. To nie jest nauka Chrystusowa. Benedykt XVI niszczy katolicyzm, fałszuje naukę Chrystusa, ba zniesławia ją jako głowa Kościoła.

    Dobre 0

  17. Japr pisze:

    „Bądźmy szczerzy”: zawsze po stronie oprawców i zawsze przeciwko ofiarom. Bóg z nami.

    Dobre 0

  18. precz z hipokryzją na forum pisze:

    Naiwność tu piszących przekracza wszelkie granice … Nie jestem praktykującym katolikiem, ale ze ZROZUMIENIEM przyjęłam decyzję papieża. Nie słyszałam żeby Dalajlama zabiegał kiedykolwiek o prawa do wolności religijnej dla katolików, zawsze i wszędzie występował „tylko” w obronie Tybetu. Nie uważam go też za nieomylny autorytet, ani też świętego za życia ;) Myślę że robi to co do niego należy jako przywódcy „kościoła” buddyjskiego, a papież robi to co należy dla kościoła katolickiego. To wszystko, nie trzeba do tego żadnej nadętej filozofii, ani „poprawności politycznej” lewicujących (może lewitujących ponad realem;) pseudointelektualistów…

    Dobre 0

  19. MOr pisze:

    Wstyd i hańba – i za tchórzostwo Papierza, i za stwierdzenia Zdorta w rodzaju: ‘Czy z czystym sumieniem mogą dziś stwierdzić, że prawa obywatelskie milionów uciśnionych Tybetańczyków są więcej warte niż prawa milionów represjonowanych chińskich katolików?’
    Co ma piernik do wiatraka? Albo chlebek, albo masełko?!
    Miłuj bliźniego swego (niezależnie od wiary) czy też Miłuj katolika swego a innych innowierców sobie odpuść?
    Czy i jak można w takiej sytuacji zachować się porządnie?
    Polecam: http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=1913
    Wstyd, hańba i tchórzostwo

    Dobre 0

  20. Andrzej pisze:

    Myślę, że to dobra decyzja papieża, powinien przede wszystkim dbać o kościół na czele którego stoi: o jego rozwój i jedność. Jeśli możemy coś zyskać dla Kościoła Katolickiego nie miał bym na miejscu papieża skrupułów.
    A tak w ogóle to o czym oni mają ze sobą gadać??? Jakie znaczenie ma takie spotkanie poza polityczną manifestacją? Będzie nawracał Dalajlamę na chrześcijaństwo?

    Dobre 0

  21. ciekawy pisze:

    „precz z hipokryzją na forum” – masz 100% rację!!!

    Dobre 0

  22. berry pisze:

    Brawo KAZ – paragrafy , skutecznie przemyslane przez tworcow i nie dokonca zrozumiale czyli „prawa czlowieka”. Pamietacie jak za komuny dostawalo sie odmowe paszportu na podstawie paragrafu#2 ktory odsylal do peragrafu #1 , ktory niczego nie wyjasnial. To jest podobne, bedziemy po prostu kontrolowani I sami to chcemy podpisac! Komus na tym bardzo zalezy ,i znow zacznie sie „zamordyzm” Ludzie z zasadami, uczciwi i dobrzy nie musza miec niczyjego bata nad soba. My juz mamy prawa, i nasze polskie PRAWO ktorae chroni swoich obywateli! Nie jestesmy niczyimi niewolnikami, zebysmy musieli dzekowac za otrzymanie prawa. Prezydent Lincoln dal prawa czarnym ,ale oni byli niewolnikami, Te prawa ktore maja byc nam dane tak naprawde to , daja prawo innym do ograniczenia naszych praw!

    Dobre 0

  23. klein4400 pisze:

    Zasady zobowiązują.
    Albo się ich broni albo nimi handluje. Tym razem B16 postanowił postawić na handel zamiast na ich pryncypialną obronę.

    Dobre 0

  24. berry pisze:

    Ps. Papiez korzystajac z „praw czlowieka” ma prawo nie spotykac sie z osobistosciami nawet jezeli inni uwazaja ze nie ma racji.Tak jak my mamy prawo nie zapraszac osob nieporzadanych do naszego domu. Uszanujmy wiec prawo czlowieka!.I jeszce jedno On jest Benedyktem , nowym papiezem a nie jest na zastepstwie za JP 2 .

    Dobre 0

  25. raf von thorn pisze:

    Doskonały komentarz, panie Marku! Podziwiam samozaparcie. Mam nadzieję, że pan Zdort czytuje nasze komentarze. Powinien.

    Dobre 0

  26. Kazio pisze:

    A ja mysle, ze te dwie cioty sie nie lubia, i dlatego nie chca sie widziec.

    Dobre 0

  27. kubajurek pisze:

    Moge panie redaktorze wyrazic tylko glebokie zdziwienie trescia pana felietonu. Argumenty kuriozalne. Co panu zaszkodzilo?

    Dobre 0

  28. pitec pisze:

    To się tylko wpisuje w tendencje… Tendencje, które objawiają się wypraszaniem dziennikarzy Wolna Azja z wspólnej konferencji J.Kaczyńskiego i premiera Wietnamu czy też brutalnym pobiciem przedstawicieli kazachskiej opozycji na legalnej demonstracji, niedawno, w Bratysławie podczas wizyty prezydenta Kazachstanu… Smutne… Przez ostatnie lata tyle nam się mówiło o tym, że z terrorystami, z diabłem się nie paktuje. Najwyraźniej się paktuje, ba – handluje, jak tenże ma coś do sprzedania… Tanio…

    Dobre 0

  29. kit pisze:

    Wszystko moge zrozumiec, ale trudno mi pojac dlaczego KK, a w szczegolnosci papiez rosci sobie pretensje do bycia uniwersalnym autorytetem moralnym i w ten sposob bywa traktowany przez duza czasc mediow. Postawe B16 streszczaja takie slowa jak: handlowanie wartosciami, relatywizm moralny, politykierstwo, sprzeniewierzenie sie zasadom oraz niedostatek swiadectwa. Kosciol pokazal, ze staje po stronie pokrzywdzonych i solidaryzuje sie z ciemiezonymi nie dla twardej zasady, czy z posluszenstwa ewangelii, a jedynie do czasu, gdy taka postawa zacznie kolidowac z jego wlasnym interesem. Polityka Watykanu wziela gore nad wiernoscia swemu poslannictwu. I tak dzialo sie czesto w historii Kosciola. Dlatego mam nadzieje, ze papieskie kalkulacje spala na panewce i chinscy komunisci nie dadza sie latwo udobruchac. Zapewne sa tez swiadomi, ze pozwalajac Watykanowi na wolna dzialalnosc w swoim kraju, narazaja sie na powazne klopoty. Partner bez zasad traci wiarygodnosc i staje sie niebezpieczny.

    Dobre 0

  30. janada pisze:

    Przypuszczam, ze Benedykt XVI kierowal sie opinia chinskich katolikow, zarowno tych z Kosciola podziemnego jak i patriotycznego. Znajac nieco Chinczykow sadze, ze wierni obu kosciolow aceptuja okupacje Tybetu jako sluszna decyzje Pekinu.
    Problem w tym, ze papiez powinien bronic PRAWDY, nawet jesli w danym wypadku nie pokrywa sie ona z pogladami lokalnego Kosciola. Niestety Benedykt okazal sie niezlym politykiem ale marnym papiezem.

    Dobre 0

  31. jerzy pisze:

    Dlaczego właściwie Papież musiałby się spotkać z Dalajlamą?
    Naprawdę to nie on jest odpowiedzialny za sytuację buddystów w Chinach. Może zresztą ona jest niegorsza od ciągle atakowanych i zniesławianych przedstawicieli Kościoła w krajowych massmediach.
    Swiatowe znaczenie religii buddyjskiej w porównaniu do chrześcijaństwa jest niewielkie i gdyby nie to że Dalajlama służy krajom demokratycznym jako narzędzie do rozgrywek z Chinami, czy ostatnio z Birmą, krajami rzeczywiście na bakier z demokracją, ale to inna sprawa, to pewnie rzadko byśmy o nim słyszeli.
    Czy ktokolwiek wie czym aktualnie się zajmuje np patriarcha Moskwy, czy Grecji czy głowa kościoła Mormonów, czy główny rabin Jerozolimy? Papież też ich nie przyjmuje i nikt nie ma o to do niego pretensji.
    Jeżeli papież nie chce brać w tej zabawie udziału i nie uległ presjom to ma mój szacunek za odwagę.

    Dobre 0

  32. ciekawy pisze:

    Przecież Dalajlama był w tym roku owacyjnie przyjmowany w Parlamencie Europejskim gdzie miał swoje wystapienie na temat sytuacji w Tybecie.
    Jezeli UE mu nie pomogła, to co może zrobic Benedykt XVI?
    Trzeba pojechac do Busha – niech porozmawia z Chińczykami,
    pojechac do Izraela – niech zrobią nacisk ekonomiczny i wykazą swoja wyzszosc moralną nad KK,
    pojechac do Arabii Saudyjskiej – niech przykreca kurek z ropą itp.

    Dobre 0

  33. Całkowicie podzielam słuszność uwag Pana red.Zdorta.Chciałbym dodać od siebie, że papież pełni podwójną funkcję.Jest jednocześnie następcą św.Piotra – a więc głównym pasterzem wszystkich katolików i jednocześnie głową Państwa Watykańskiego tutaj bardziej politykiem aniżeli kapłanem. Musi umiejętnie te dwie funkcje tak połączyć i wykonywać aby jako dobry pasterz jak najlepiej dbać o swoją owczarnię. To są prawdy chyba oczywiste. Dlatego dla walki o prawa człowieka i wolność bardziej kompetentni są np. Przewodniczący ONZ, przedstawiciele innych organizacji i związków. JP2 jednak przyjął Dalaj Lamę… Wydarzenia polityczne w świecie stale zmieniają się, a przeca papież jest również i politykiem.

    Dobre 0

  34. MobyDick pisze:

    „Świętszy od Papierza”

    No NIBY ironia!
    A jednak Ironia „nabrała ciała”.

    Chciałbym mieć tylu Wolontariuszy-Doradców, co Jego Świątobliwość.

    Dobre 0

  35. Prorok_Jonasz pisze:

    Mam pytanie do urażonych buddystów (zawsze bardzo tolerancyjnych, broniących praw człowieka itd.) W Sri Lance, gdzie buddyści stanowią 70%, a chrześcijanie około 10%, rząd wprowadza ustawowy zakaz zmiany wyznania, za co może grozic 6 lat więzienia. Wyobraźmy sobie co by się działo w Polsce gdyby zaczęła się dyskusja o wprowadzeniu prawa zabraniającego przejścia z katolicyzmu na buddyzm. Dlaczego „obrońcy praw człowieka nic nie protestują”. Pokażcie mi kraj, w którym większośc stanowią katolicy, gdzie są prześladowani buddyści, muzułmanie itd.

    Dobre 0

  36. Lee pisze:

    @kit, 18,12
    Nie wciskaj kitu.

    @MOr 14,47 – Twój wpis to pomieszanie pojęć, skąd Ci przyszło do głowy, że B16 nie miłuje bliźniego swego? Zacytowany atrykuł, to kula w płot, nie na temat.
    B16 powinien umacniać w wierze katolików , a nie buddystów. Ich ma reklamować?, joga i ich „medytacje” są zagrożeniem dla katolika. Nie wiedziałeś? http://adonai.pl/zagrozenia/?id=14

    Brawo dla Paulisty 19,38

    Dobre 0

  37. jj pisze:

    Robi pan chyba za tzw. „pożytecznego idiotę”. Łudzi sie pan że ustępstwo papieża coś da? Przysłuży sie katolikom w Chinach? Jest pan chyba naiwny w gorliwej chęci tłumaczenia papieża.
    ja wierzę że papież jakieś powody miał ale posądzanie go o takie nędzne kramarstwo „ja nie przyjmę tybeańczyka a wy zaczniecie lepiej traktować katolików w Chinach” to już horror. Naprawde ma pan takie złe zdanie o papieżu?
    Żałość i żenada ten pański tekst. Zdaje sie zę naczelny też tak myśłi bo z głównej strony pan zniknął i trudno pański tekścik w rzepie odszukać mam nadzieję że niedługo rzem z naczelnym, wildsteinem, semką, ziemkiewiczem i resztą przeniesie sie pan do naszego dziennika albo gazetay polskiej, tam czytelnicy przełkną wszystko.

    Dobre 0

  38. pies_na_lewizne pisze:

    Liberalno-lewicowi obroncy praw czlowieka, ktorzy oburzaja sie na Benedykta XVI, ze nie przyjmujac Dalajlamy niby ma poswiecac prawa czlowieka Tybetanczykow o dziwo sami jakos nigdy nie protestuja przeciw lamaniu praw czlowieka katolikow przez wladze chinskie.

    Dlaczego? Czyzby prawa czlowieka Tybetanczykow byly wazniejsze od praw czlowieka chinskich katolikow ktorzy od lat cierpia przesladowania, wiezienia i tortury?

    Liberalne lewactwo kpi i krytykuje Benedykta XVI na kazdym kroku i zle zyczy Konsciolowi Katolickiemu, dlatego nie ma sie co przejmowac jego protestami, taka liberalnego lewactwa juz uroda.

    Natomiast kazde bekniecie Dalajlamy, kazda nawet najbardziej infantylne zdanie wygloszone przez tego mnicha przyjmowane jest z rewerencja i zachwytem przez tych lewicowych wyksztalciuchow. Byc moze dlateg, ze niektorzy z nich sa po prostu buddystami, byc moze dlatego ze w przekonaniu lewactwa kazda religia jest dobra z wyjatkiem chrzesijanstwa a szczegolnie juz z wyjatkiem Kosciola Katolickiego.

    Niech sobie lewactwo wyje z oburzenia, dobrze ze Papiez troszczy sie o swoje owieczki a zapewne tez w tajnych rozmowach z wladzami Chin nie zapomni upomniec sie o Tybetanczykow.

    A Dalajlama niech dalej bedzie celebrowany przez liberalne lweactwo w ONZ, KE, PE i sam Bog.. o pardon, sam Budda wie gdzie jeszcze.

    Dobre +1

  39. ep pisze:

    pies na lewizne, niewykluczone, że prawicowy i katolicki, zaszczekał pychą….

    Dobre 0

  40. Rahman pisze:

    Witam i dziękuję za artykuł. Wiadomo, że na świecie wszyscy są prześladowani za wszystko, tylko nie chrześcijanie. Nawet, jeśli oficjalne, niezależne raporty mówią co innego. A może warto postawić na chrześcijaństwo i zgodzić się, że może ono rozwalić każdy totalitaryzm? Co by nie było, paruzja blisko. Na szczęście

    Dobre 0

  41. Nie wracam pisze:

    Nie zgadzam sie, panie Zdort. W kraju w ktorym nie ma wolnosci dla lamaistow nie bedzie tez prawdziwej wolnosci dla katolikow. Nowy papiez pokazal, ze jest plazem. Nie nawroce sie na katolicyzm jesli tacy beda tam rzadzic.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.