Paweł Lisicki: Silna polska demokracja

Nie pamiętam, kiedy ostatnio musiałem stać w kolejce do urny. W niedzielę tak było.

Polacy poznali siłę swojego głosu i postanowili jej użyć. Wbrew jękom malkontentów, którzy twierdzili, że ostra i zajadła kampania wyborcza zniechęci ludzi do głosowania, stało się inaczej. To właśnie wyrazistość liderów, ich wszechobecny spór uświadomił Polakom, że wybory to coś ważnego, coś, w czym należy brać udział.

Wynik głosowania to wielki sukces Donalda Tuska. Po pierwszym niemrawym okresie kampanii lider PO nagle się obudził. Przełomowym momentem była debata z Jarosławem Kaczyńskim, w której Tusk pokazał się jako polityk dojrzały, skuteczny, znakomicie wykorzystujący słabości i błędy przywódcy PiS. Tusk potrafił zachować tę przewagę aż do końca. Najważniejsze, że uzyskał bardzo silny mandat do rządzenia i zmieniania kraju.

Ale prawdziwa chwila prawdy dla Tuska dopiero nadchodzi. Dopiero posiadanie władzy, ponoszenie odpowiedzialności za decyzje, przezwyciężanie, niechętnych reformom, grup interesu pozwala ocenić charakter polityka.

Czas, w którym Platforma zdobywała poparcie za bycie anty-PiS-em, się skończył. Żadna inna partia nie cieszyła się już dawno takim zaufaniem wyborców. Paradoks chce, że zdobyło je ugrupowanie liberalne, które ma szansę rozszerzyć przestrzeń wolności gospodarczej w Polsce.

Wkrótce się przekonamy, czy PO potrafi z taką samą determinacją jak PiS walczyć z patologiami państwa, jednocześnie unikając jego błędów: nadmiernego upartyjnienia państwa, nieudolności w zarządzaniu, chaotycznej polityki personalnej. Dziedzictwo postkomunizmu jeszcze nie zostało zwyciężone.

Nie ulega wątpliwości, że przegrana PiS w dużej mierze spowodowana była błędami samej kampanii, a szczególnie jej końcówki. Kiepskie wystąpienie premiera w debacie z Tuskiem, niezbyt przemyślane wypowiedzi i działania polityków partii rządzącej, a szczególnie konferencja w sprawie posłanki Sawickiej, pozwoliły opozycji zdobyć cenne punkty. Ale nie tylko.

W całej kampanii brakowało impulsu modernizacyjnego, elementu, który obecny był jeszcze w exposé premiera Kaczyńskiego. Walka z korupcją, słuszna sama w sobie, okazała się zbyt słabym motywem do mobilizacji wyborców.

Brakowało również wyraźniejszego określenia, na czym ma dzisiaj polegać, poza obroną historycznej pamięci, wartość polskiej suwerenności. Z drugiej strony warto zauważyć, że PiS jako jedyna partia po dwóch latach rządzenia zwiększyło jeszcze poparcie dla siebie. Kampania wyborcza, w której PiS miało wszystkich przeciw sobie, potwierdziła absurdalność zarzutów o ograniczanie demokracji i rzekome autorytarne ciągoty Kaczyńskich. Zamiast trwać za wszelką cenę u władzy, zdecydowali się na jedyne uczciwe rozwiązanie, czyli wybory, które przegrali.

Jedną z najlepszych wczorajszych informacji jest ostateczny zgon partii populistycznych. Wyborcy mieli serdecznie dosyć cynizmu Giertycha i pazerności Leppera – obaj panowie szczęśliwie znaleźli się poza Sejmem z tak śladowym poparciem, że już chyba nigdy do niego nie wrócą.

Polski system partyjny, polska demokracja okrzepła. I to najważniejsze chyba przesłanie tych wyborów.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(105) Komentarzy do “Paweł Lisicki: Silna polska demokracja”

    -
  1. PIOTR pisze:

    rzeczywiscie powinien sie pan rozejrzec za innym zajeciem, sugeruje pojscie w slady komemtatorow „Dziennika” telewizyjnego z czasow stanu wojennego

    Dobre 0

  2. antytropiki pisze:

    Myslę, ze jednak panowie zostana w „Rzeczpospolitej”. To bedzie papierek lakmusowy na demokrację w Polsce. Kto chce czytac GW i Polityke- może, w Polsce może. Dlaczego tym,którzy maja dość sciemniania Michnika czy Zakowskiego miano by zabrac mozliwość czytania pana Lisickiego i jego kolegów redakcyjnych?

    Dobre 0

  3. dgalecki pisze:

    Mam nadzieję, że PO wkrótce dokończy prywatyzację Rzepy, sprzedając udziały skarbu państwa… Bardzo się ucieszę, gdy nowy właściciel podziękuje p. Lisickiemu i kolegom za wykończenie tego poczytnego niegdyś tytułu i poprosi ich o poszukanie sobie nowej pracy, już bez politycznej protekcji. Niech sieją propagandę za swoje własne pieniądze.

    Dobre 0

  4. Andrzej Krychowicz pisze:

    nie rozumiem tak do konca panskich zachwytow na temat Tuska, przyprowadzenie kiboli i opowiadanie o cudach to dla pana sa argumenty na skutecznosc polityka? O bledach PiS mozna by dlugo debatowac, ale Tusku-Tusku jest tylko zalosna postacia, bez honoru i charakteru i wszyscy co na niego oddali swoj glos poczuja sie tak jak w tym powiedzeniu o reku i nocniku. (przyklad wegierskiego premiera jest chyba wiekszosci znany, a moze i nie?) Swoja droga dziwie sie tym wszystkim co chca pana i innych wyrzucac i uciszac. Czy sa to zwolennicy tego co sie dzialo w Polsce po 1989? Czyzby tzw uklad istnial rzeczywiscie? Tutaj mamy tego niezbite dowody.
    pozdrawiam

    Dobre 0

  5. Krakus pisze:

    Do Polaków piszących i mówiących po ,,polsku”.
    ,,Rzeczpospolita” miała swoich niezadowolonych czytelników i miała przyjaciół. Sam miałem zamiar ją pożegnać.
    Jednak ,,Rz” zawsze drukowała teksty w przyzwoitym i trudnym języku polskim. Czytelnicy mogli i nadal mogą wzorować się i korzystać z poprawności językowej.
    Ci, którzy piszą w tym forum (i innych):
    ,,Nie urongajcie swojej inteligencji” powinni rozważyć czy należą do polskiej społeczności, do polskiej kultury, albo zwątpić we własną pracowitość i rozważyć czy nie są skończonymi leniami. Nie chce się im sięgnąć po ,,Słownik języka polskiego” w chwilach językowych wątpliwości. Każdy takie ma. Ja też.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.