Nie pamiętam, kiedy ostatnio musiałem stać w kolejce do urny. W niedzielę tak było.
Polacy poznali siłę swojego głosu i postanowili jej użyć. Wbrew jękom malkontentów, którzy twierdzili, że ostra i zajadła kampania wyborcza zniechęci ludzi do głosowania, stało się inaczej. To właśnie wyrazistość liderów, ich wszechobecny spór uświadomił Polakom, że wybory to coś ważnego, coś, w czym należy brać udział.
Wynik głosowania to wielki sukces Donalda Tuska. Po pierwszym niemrawym okresie kampanii lider PO nagle się obudził. Przełomowym momentem była debata z Jarosławem Kaczyńskim, w której Tusk pokazał się jako polityk dojrzały, skuteczny, znakomicie wykorzystujący słabości i błędy przywódcy PiS. Tusk potrafił zachować tę przewagę aż do końca. Najważniejsze, że uzyskał bardzo silny mandat do rządzenia i zmieniania kraju.
Ale prawdziwa chwila prawdy dla Tuska dopiero nadchodzi. Dopiero posiadanie władzy, ponoszenie odpowiedzialności za decyzje, przezwyciężanie, niechętnych reformom, grup interesu pozwala ocenić charakter polityka.
Czas, w którym Platforma zdobywała poparcie za bycie anty-PiS-em, się skończył. Żadna inna partia nie cieszyła się już dawno takim zaufaniem wyborców. Paradoks chce, że zdobyło je ugrupowanie liberalne, które ma szansę rozszerzyć przestrzeń wolności gospodarczej w Polsce.
Wkrótce się przekonamy, czy PO potrafi z taką samą determinacją jak PiS walczyć z patologiami państwa, jednocześnie unikając jego błędów: nadmiernego upartyjnienia państwa, nieudolności w zarządzaniu, chaotycznej polityki personalnej. Dziedzictwo postkomunizmu jeszcze nie zostało zwyciężone.
Nie ulega wątpliwości, że przegrana PiS w dużej mierze spowodowana była błędami samej kampanii, a szczególnie jej końcówki. Kiepskie wystąpienie premiera w debacie z Tuskiem, niezbyt przemyślane wypowiedzi i działania polityków partii rządzącej, a szczególnie konferencja w sprawie posłanki Sawickiej, pozwoliły opozycji zdobyć cenne punkty. Ale nie tylko.
W całej kampanii brakowało impulsu modernizacyjnego, elementu, który obecny był jeszcze w exposé premiera Kaczyńskiego. Walka z korupcją, słuszna sama w sobie, okazała się zbyt słabym motywem do mobilizacji wyborców.
Brakowało również wyraźniejszego określenia, na czym ma dzisiaj polegać, poza obroną historycznej pamięci, wartość polskiej suwerenności. Z drugiej strony warto zauważyć, że PiS jako jedyna partia po dwóch latach rządzenia zwiększyło jeszcze poparcie dla siebie. Kampania wyborcza, w której PiS miało wszystkich przeciw sobie, potwierdziła absurdalność zarzutów o ograniczanie demokracji i rzekome autorytarne ciągoty Kaczyńskich. Zamiast trwać za wszelką cenę u władzy, zdecydowali się na jedyne uczciwe rozwiązanie, czyli wybory, które przegrali.
Jedną z najlepszych wczorajszych informacji jest ostateczny zgon partii populistycznych. Wyborcy mieli serdecznie dosyć cynizmu Giertycha i pazerności Leppera – obaj panowie szczęśliwie znaleźli się poza Sejmem z tak śladowym poparciem, że już chyba nigdy do niego nie wrócą.
Polski system partyjny, polska demokracja okrzepła. I to najważniejsze chyba przesłanie tych wyborów.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
rzeczywiscie powinien sie pan rozejrzec za innym zajeciem, sugeruje pojscie w slady komemtatorow „Dziennika” telewizyjnego z czasow stanu wojennego
Myslę, ze jednak panowie zostana w „Rzeczpospolitej”. To bedzie papierek lakmusowy na demokrację w Polsce. Kto chce czytac GW i Polityke- może, w Polsce może. Dlaczego tym,którzy maja dość sciemniania Michnika czy Zakowskiego miano by zabrac mozliwość czytania pana Lisickiego i jego kolegów redakcyjnych?
Mam nadzieję, że PO wkrótce dokończy prywatyzację Rzepy, sprzedając udziały skarbu państwa… Bardzo się ucieszę, gdy nowy właściciel podziękuje p. Lisickiemu i kolegom za wykończenie tego poczytnego niegdyś tytułu i poprosi ich o poszukanie sobie nowej pracy, już bez politycznej protekcji. Niech sieją propagandę za swoje własne pieniądze.
nie rozumiem tak do konca panskich zachwytow na temat Tuska, przyprowadzenie kiboli i opowiadanie o cudach to dla pana sa argumenty na skutecznosc polityka? O bledach PiS mozna by dlugo debatowac, ale Tusku-Tusku jest tylko zalosna postacia, bez honoru i charakteru i wszyscy co na niego oddali swoj glos poczuja sie tak jak w tym powiedzeniu o reku i nocniku. (przyklad wegierskiego premiera jest chyba wiekszosci znany, a moze i nie?) Swoja droga dziwie sie tym wszystkim co chca pana i innych wyrzucac i uciszac. Czy sa to zwolennicy tego co sie dzialo w Polsce po 1989? Czyzby tzw uklad istnial rzeczywiscie? Tutaj mamy tego niezbite dowody.
pozdrawiam
Do Polaków piszących i mówiących po ,,polsku”.
,,Rzeczpospolita” miała swoich niezadowolonych czytelników i miała przyjaciół. Sam miałem zamiar ją pożegnać.
Jednak ,,Rz” zawsze drukowała teksty w przyzwoitym i trudnym języku polskim. Czytelnicy mogli i nadal mogą wzorować się i korzystać z poprawności językowej.
Ci, którzy piszą w tym forum (i innych):
,,Nie urongajcie swojej inteligencji” powinni rozważyć czy należą do polskiej społeczności, do polskiej kultury, albo zwątpić we własną pracowitość i rozważyć czy nie są skończonymi leniami. Nie chce się im sięgnąć po ,,Słownik języka polskiego” w chwilach językowych wątpliwości. Każdy takie ma. Ja też.