Wojciech Romański: Polak o niewielkiej stopie zwrotu

Jako naród zawsze byliśmy dumni ze swojej wartości. Jednak liberalna gospodarka dosyć brutalnie rozprawiła się z tym mitem.

Odwołując się do znanego twierdzenia, że każdy towar jest tyle wart, ile ktoś zechce zań zapłacić, okazało się, że powodów do dumy nie ma. Dla firm, które wszak żyją dzięki naszym pieniądzom, nie jesteśmy zbyt wartościowi. Ot, po kilka, kilkanaście złotych od głowy zwanej rekordem. Czasem nieco więcej. Wszystko zależy od możliwej stopy zwrotu, czyli tego, ile można na nas potencjalnie zarobić.

Żyjemy w czasach, w których handluje się nami na potęgę. Nie zdajemy sobie sprawy, że np. kiedy siedzimy w pracy albo przy niedzielnym obiedzie, pakiet naszych danych osobowych wędruje do kolejnych firm, które zapłaciły komuś za bazę danych z namiarami potencjalnych klientów. Coraz częściej, kupując coś, jesteśmy proszeni o podanie danych osobowych i wyrażenie zgody na przekazywanie ich w inne ręce w celach marketingowych. Oddajemy się też bez przymusu, wstępując do różnych klubów klienta, występując o karty lojalnościowe i tym podobne gadżety. Zaczynamy krążyć pomiędzy firmami. Marketing wszedł bardzo głęboko w naszą prywatność.

To znak czasów, który przestał już przeszkadzać. Bezpośrednio adresowane oferty dla niektórych stają się źródłem nowego poczucia wartości – wartości Polaka konsumenta. Spersonalizowane kuszenie nas dopieszcza. Tym bardziej, że firmy starają się dopasować swoje propozycje do podanych przez nas preferencji i oczekiwań.

Zamykając cykl życia produktu, czasem lądujemy na śmietniku. W koszach znajdują się np. wydruki baz danych, które ktoś niefrasobliwie wyrzucił. Konsumpcja, choć z natury bardzo przyjemna, jest jednak obarczona ryzykiem.

(28) Komentarzy do “Wojciech Romański: Polak o niewielkiej stopie zwrotu”

  1. Dżej Kej napisał:

    tekst o niczym. co Pan chcial przekazac?

  2. MAC napisał:

    jak Dżej Kej

  3. bo.ma napisał:

    To okrutna ocena naszych – tłamszonych przez lata – kompleksów, które próbujemy leczyć (pod- lub całkiem świadomie), dowartościowując się także jako konsumenci. Jako naród zdolny szybko oswoiliśmy myśl, że to pieniądz rządzi światem. I – może nazbyt łatwo – zaczęliśmy się godzić na to, że dla świata tak naprawdę “tyle jesteśmy warci, ile możemy zapłacić”. Zgadzam sie z Panem, że obecna łatwość osiągania luksusu (nawet relatywnie rozumianego) “drenuje” naszą pod- i świadomość z potrzeby “być” na wyłączne władztwo “mieć”. Może to właśnie znak naszego czasu? Pozdrawiam Pana Redaktora serdecznie, mimo tej smutnej refleksji.

  4. gutek napisał:

    jak Mac…

  5. Bolesław napisał:

    Witaj Dżej Kej :)
    Nie wierzę ,ze nie zrozumiałeś tekstu o “janczarach” :)
    czemu innych wpuszczasz w”maliny” ? :)

  6. Ex- sędzia napisał:

    No tekst o niczym, bo do jutra nie można siać propagandy;)

  7. Artur napisał:

    Weszliśmy w erę konsumpcji jak zresztą inne państwa. Dla wielu ludzi, zwłaszcza o niezbyt wysokich potrzebach kulturalnych, spędzanie wolnego czasu w supermarketach stało się normą i sposobem na rozrywkę i relaks. Przy okazji, oczywiście, dokonują zakupów, czasem większych niż planowali. Jesteśmy atakowani przez reklamy na każdym kroku. Chodzi teraz o to, aby temu do końca nie ulec, by zachować zdrowy krytycyzm. Lubię zdanie jednego ze starożytnych: “Ach, ile jest rzeczy, których ja nie potrzebuję!”.

  8. jgo napisał:

    jak to co :
    “gospodarka liberalna pozbawia was dumy z własnej wartości”
    … a potem trzeba było napisać jeszcze parę akapitów.
    Szkoda, że akapitów o niczym i nijak nie uzasadniających tezy.

    Gospodarka liberalna odziera nas z poczucia wartości. Dlaczego? Bo o nas – jako o klienta- zabiega. Oczywiście, w gospodarce socjalistycznej, klient miał poczucie wartości, bo nikt się nim w sklepie nie interesował.

  9. roc napisał:

    No właśnie. nie wiem, jaka jest myśl przewodnia tego tekstu. Styl – 5, treść – pała!!!

  10. K napisał:

    Nie zauważył pan redaktorze, że gospodarka i ekonomia jest dla człowieka, a nie odwrotnie. To tacy jak pan zdeformowali pojęcie ekonomii i maja za nic prawdę, a wmawia pan wszystkim,że przedsiębiorstwa są dla tego aby maksymalizować zysk nie licząc się z ich zasadniczym celem, służenia społeczeństwu. Nie widzi pan jak na zachodzie nadmierne zyski z jednych dziedzin są transponowane do innych dziedzin dla obniżenia ich ceny i spowodowania powszechnej ich dostępności. Jak się pan bierze za pisanie na jakiś temat, to niech pan najpierw pomysli, a potem zabiera si,e pan za pisanie bzdur, jak w tym przypadku.

  11. karbat napisał:

    okzuje sie ,ze bez propagandy politycznej RP samo H20

  12. K.K. napisał:

    Najwyższy czas na taki blog!
    K O N S U M E N T to słowo w Polsce nieznane. No bo i skąd. “Czy jest … nie ma,…, a co jest? – Ja jestem”. Stary kawał dla starych ludzi. Bo młodzi znają zawalone sklepy – tandetą, najgorszego gatunku z zachodu, a raczej z Dalekiego Wschodu.
    SSL, a po co? Niszczarka dokumentów, a po co? Stopień UV filtru w okularach słonecznych, a co to takiego. Ibuprophen przy kasie, no i co. Czekolada z tłuszczu roślinnego za 20 zł ? luksus, media obrażające nas samych ? no i co?, itd, itd. Wszędzie brak ŚWIADOMOŚCI JAKOŚCI, od prywatnego klienta po firmy.
    Często ten sam produkt kupiony na zachodzie jest lepszy jakościowo i tańszy. Dlaczego panie i panowie menadżerowie? Czy Polska jest krajem tandety i nabijania w butelkę? Towary niemieckie są u nas droższe nawet do 100%, innych do 30% !
    ‘Obywatel ciemny’ to również polski milioner, rekrutujący się z PRL-u. A to już jest wstyd.
    Mamy swoje prawa jako konsumenci i powinniśmy je egzekwować, znać zasady i wymagać. A naszą wielką bronią jest ‘nie kupić’. Doceniajmy swoją siłę. Polski UOKiK się rozwija, a porady tutaj zamieszczone są całkiem niezłe http://www.uokik.gov.pl. Wymagajmy i egzekwujmy, to się opłaca dla zdrowia i dla samopoczucia.
    Drodzy Redaktorzy i tu jest Wasza rola całkiem nie mała.
    Pozdrawiam serdecznie!

  13. appfunds napisał:

    O czym jest ten tekst ? Może ktoś mnie oświecić ? Chyba jakiś głupi jestem, albo coś :) ))

  14. JacekW napisał:

    A ja jestem zadowolony, bo dzięki rynkowi wiem, że moje życie jest warte 90 tys. zł (w CU). Zawsze wiecej niż w PRL-u.

  15. Anonim napisał:

    A tekst test o tym, że obecni polscy liberałowie proponują nam tanią tandetę z zachodu, i traktują nas (po części) słusznie jak rynki III świata lub wschodu gdzie nabywca kupi wszystko co “zagraninjiczne” lub “gjermańskie:” jeszcze za to przepłacając i to sporo więcej niż na ich rynkach. Sprzedają to co na zachodzie staje się już przestarzałe lub mało nowoczesne lub się nie przyjeło. A polak to kupi bo mu dadzą smycz do telefonu otwieracz do piwa w mega proomocji. Dajemy ciała na własne życzenie i jeszcze nam się to podoba. Tożto prawie prostytucja…

  16. anna napisał:

    Co to jest stopa zwrotu?
    Kto to jest Polak?

    Jakie wartosci kulturowe i historyczne ma Polak?

  17. Jarek napisał:

    teza chwytliwa, tyle ze nieprawdziwa. Co ma liberalizm do danych osobowych. Albo sprzedaje sie je nielegalnie, albo za naszym przyzwoleniem.

  18. Piotr Paweł R napisał:

    Szedł kiedyś serial hollywoocki w TVP pod tytułem “Świat Według Bountych” – wcześniej wymyśleni amerykańscy “Kiepscy”, kto oglądał, ten wzruszy ramionami czytając “Polaka o niskiej stopie zwrotu lub zysku”, cieeee choroba już zapomniałem jak szedł tytuł!
    A przecież stopa zwrotu kapitału, to co innego niż stopa zysku!

  19. Aurelia Siwa napisał:

    Jak Pan widzi dla większości tekst jest niezrozumiały. Dane osobowe to tylko przykład jak można je kupić od Polaków za gadżety.
    Myślę, że z czasem przyjdzie otrzeźwienie u ludzi ukształtowanych za komuny. Im wbito do głowy, że najważniejsze jest być a nie mieć. To nie ważne, że powodem takiej ideologii była niewydolność gospodarki socjalistycznej. Część ludzi jednak w to uwierzyła i wkrótce zacznie dostrzegać, że jest na rynku tylko towarem. Mam wątpliwości czy dostrzegą to młodzi ludzie. Im od urodzenia wbijano do głowy, że istnieją tylko poprzez to czym mogą się wykazać przed innymi.
    Straszliwe zubożenie ducha i intelektu. Być może tak musi być.

  20. brainiak napisał:

    czyli powinienem panikować, bo firmy po zebraniu pewnych danych na mój temat oferuje mi taki produkt, jakiego oczekuju?

  21. Bolesław napisał:

    Problem polega na tym ,iz w dobie komputeryzacji jest niesłychanie łatwo zebrać wszystkie informacje o obywatelu ! Praktycznie np. włamujac sie do komputerów PROCOMU i wyciagając dane z ZUS , Urzędu Finansowych i Skarbowych ,mamy kompletną informację o stanie zdrowia i kondycji finansowej Obywatela ! Zaglądajac do komputerów uczelnianych uzyskamu informację o jego ocenach w trakcie studiów, a zaglądając do Bazy Danych Ministerstwa Sprawiedliwosci o procesach w których brał udział !

    Jak widać istnieje PILNA POTRZEBA POWOŁANIA RZECZNIKA OCHRONY OBYWATELA PRZED NADMIERNĄ KOMPUTERYZACJĄ, i oczywiście nie moze być nim istniejacy RPO, jako,ż e sposób jego powoływania ,nie jest w pełni demokratyczny! I w sumie reprezentuje On interesy Partii ,która go wypromowała!

    Rzecznik Ochrony Obywateli Przed Komputeryzacja powinien w pierwszej kolejnosci doprowadzić do ustanowienia Kontroli Właściciela Danych (czyli Obywatela) nad danymi zgromadzonymi we wszelkich instytucjach. Wbrew pozorom obecnie jest to możliwe!

    Wszelkie informacje o obywatelu powinny być gromadzone w jednym miejscu ! A nie jak dotychczas w wielu instytucjach.
    Dane powinny być podzielone tematycznie i do kazdego tematu urzędy miałyby dostep za zgodą obywatela,który by poprostu podawał klucz (kod) dostepu zainteresowanym dobrowolnie lub pod przymusem Sądu ,jednak zawsze za wiedza obywatela :)

    ŁATW,PROSTE ,PRZYJEMNE
    Pozdrawiam
    Wyborców :)

  22. Zyguli napisał:

    ?gospodarka liberalna pozbawia was dumy z własnej wartości?
    jak to już zauważyli przedmówcy jedyny sens tej wypowiedzi to powyższy cytat. Pana Autora pozbawiła własnej wartości?
    Nic straconego!!! Są jeszcze takie kraje jak Wenezuela, Kuba, ba! Nawet Korea Północna!!! Tam nie ma liberalnej gospodarki i ludzie zgodnie z tezą tego popełnionego tekstu nie są pewnie pozbawieni dumy z własnej wartości. Kiedy Autor emigruje?

  23. Michał Borsuk napisał:

    Aurelia Siwy pisze, że “u ludzi ukształtowanych za komuny że najważniejsze jest być a nie mieć.”

    Podpisuję się pod tym. Nie wiem, czy to komuna, czy polski romantyzm, ale od dawna zauważyłem, że Polacy nie cenią sobie bogactwa materialnego tylko duchowe.

    Problem w tym, że dobra materialne się dziedziczy i w ten sposób można je mnożyć, a po mądrym dziadku zostaje tylko wspomnienie.

  24. Jerzy napisał:

    do pani Aurelia Siwa:
    cytat:
    “… u ludzi ukształtowanych za komuny. Im wbito do głowy, że najważniejsze jest być a nie mieć. ” Czy naprawdę Pani wierzy że za czasów komuny ludzie byli bardziej ideowi niż dziś ? A kto się zapisywał do PZPR dla talonu na malucha albo awansu na brygadzistę ? Skąd te ponad 2 mln członków partii komunistycznej ? Może jest pani na tyle młoda że nie pamięta tych czasów, ale ja pamiętam doskonale że kwitło dorobkiewiczostwo, szpanowanie “odrzutami z eksportu” (może ktoś to jeszcze pamięta?), walki o przydziały na samochody, pralki i lodówki. ZERO ideowości a bardzo dużo pazerności i postawy “mieć” a nie “być”. Uważam że dziś Polacy są znacznie bardziej ideowi niż 20-30 lat temu !

  25. Barbara napisał:

    Oczywiście nie zgadzam się z Panem Jerzym, który na pewno uwaza, że w szpanowanie furą i komórą, itp, pozostawia miejsce na jakąś “ideowość”. Kiedyś na pewno gdzieś kwitło “dorobkiewiczostwo”, ale liczyło się zupełnie coś innego.
    A co do danych – jakaż to jest u nas ochrona danych osobowych, jezeli wszędzie – czy to to ma czesmus słuzyc czy nie żądają od nas podania, oprócz personaliów, nazwiska panieńskiego matki, wieku, adresu, peseli. I zdarza sie np., ze w szpitalach, na korytarzach, w przeszklonych boksach rejestratorek oddziałowych wiszą na tablicach dane personalne chorych wraz z numerem pesel. I nikt nie protestuje.

  26. m a napisał:

    nie ladujemy na smietniku , pan uogolnia .moze niektorzy laduja na smietniku i dobrze , nareszcie !!!nie sadze , aby tak bylo , wiec za brutalnie kazdy laduje na swoim miejscu i litosciwa rzad da nawet socjal , jak to wszedzie dla nieudacznikow . pa pa

  27. notocyk napisał:

    Chyba masz racje, Jerzy, tak to bylo!Dane osobowe sa towarem, w nowoczesnej infrastrukturze przynosza zysk.Ale co ma piernik do wiatraka? Aurelii Siwak co sie pokickalo, moze kawe zaparzyc?

  28. Aurelia Siwa napisał:

    Re Jerzy. Studia ukończyłam w 1970 roku. Czasy pamiętam bardzo dobrze. Jeżeli mówię, że za komuny ludzie chcieli “być” to dlatego, że tylko tym można sie było wyróżnić w otoczeniu. Towarzysz pierwszy sekretarz mógł mieć władzę ale myśmy mieli wykształcenie. Szanowny Jerzy jak sądzisz, dlaczego 10 milionów Polaków stanęło jak jeden mąż by jako członkowie “Solidarności” walczyć o inna Polskę ? Dlaczego potrafiliśmy się zorganizować? “Solidarność” to nie były przyklejone później cwane elity. To był ruch masowy. Chcieliśmy być wolni, decydować o sobie i Polsce. Patriotyzm nie był dla mojego pokolenia martwym słowem. Czy sądzi Pan, że obecna młodzież zaryzykuje swoją karierą dla jakiś wyższych wartości?

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.