Hubert Salik: Nie wszystkie firmy są na sprzedaż

Stworzona przez redakcję „Rzeczpospolitej” i firmę doradczą Deloitte lista Europa 500 dobitnie pokazuje, jak w Europie Środkowo-Wschodniej firmy prywatne wygrywają z państwowymi. Właścicielem zaledwie co dziesiątego przedsiębiorstwa z 500 największych w naszym regionie jest państwo. Wiara w wolny rynek raczej nie rozczarowuje. Spółki, które trafiają w prywatne ręce, są bardziej efektywne – więcej zarabiają nie tylko ich właściciele, ale także pracownicy.

Warto jednak pamiętać, że nawet w gospodarce wolnorynkowej nie wszystko jest na sprzedaż. Do podobnego wniosku doszli już ci, od których powinniśmy się uczyć zasad wolnego rynku – Francuzi, Niemcy oraz Brytyjczycy. W obawie przed ekspansją firm rosyjskich ograniczają im dostęp do swoich klejnotów koronnych. Zrobił tak choćby jeden z dwóch największych producentów samolotów na świecie EADS, właściciel Airbusa.

Ten nagły odwrót od liberalizmu rynkowego nie jest bezzasadny. Jesteśmy świadkami wojny niewiele cieplejszej niż ta z czasów żelaznej kurtyny – gospodarczej wojny podjazdowej, która w wykonaniu przedsiębiorstw rosyjskich sprawia wrażenie partyzanckich harców polegających na przejmowaniu dużych i ważnych spółek przez surowcowe giganty znad Wołgi. Czym to się może skończyć, widać każdej zimy, gdy Gazprom przykręca gazowy kurek niepokornym krajom europejskim. Ta sama spółka od dłuższego czasu stara się przejąć firmy przesyłające gaz w kilku krajach Europy.

Tego, że czasami warto myśleć w kategoriach bezpieczeństwa, a nie tylko zysku, dowodzi lista Europa 500. Największe spółki surowcowe i paliwowe okupujące czołowe miejsca naszego rankingu pozostają w rękach państwowych.

Idąc tym tropem, polski rząd ogłosił w tym tygodniu listę spółek strategicznych. Może nie wszystkie obecne na niej firmy powinny się tam znaleźć, ale kierunek jest słuszny. Oby tylko kolejny rząd nie doszedł do wniosku, że się opłaca sprzedać majątek, nie bacząc na polityczne konsekwencje ekonomicznych starć.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(14) Komentarzy do “Hubert Salik: Nie wszystkie firmy są na sprzedaż”

    -
  1. K pisze:

    A znając zapędy niektórych partii i ich liderów korupcjogenna sprzedaż może wystąpić wg zasady : „po nas cho cby potop „.

    Dobre 0

  2. Henryk pisze:

    No własnie. Zgadzam się z tezą artykułu. Ale na tych samych łamach red. Gabryel z uporem maniaka lansuje tezy panoszące sie w Polsce na początku lat 90-tych, sprowadzające sie do stwierdzenia „prywatne jest najlepsze zawsze i wszędzie – prywatyzować !!!”. Może Pan redaktor zachęciłby red. Gabryela (i red. Ziemkiewicza przy okazji) do odświeżenia swojej wiedzy z zakresu ekonomii oraz otrzeźwienia i spojrzenia na rzeczywistość taką jaka ona jest? Nadgorliwość ( w tym prywatyzacyjna) jest gorsza od faszyzmu …

    Dobre 0

  3. U pisze:

    Taki blog był nam potrzebny.
    Ilość komentarzy świadczy o absolutnym braku orientacji w społeczństwie. Może przydałby się obszerniejszy artykuł na ten temat?
    Przykład z ostatnich dni: Gaz de France (GDF) i Suez mogły się połączyć tworząc w.siłę i zapobiegając przejęcia ich w niefrancuskie ręce dzięki upaństwowieniu (częściowemu) Suezu. Nicolas Sarkozy sam by tutaj nic nie pomógł, tu trzeba mądrości spółek i trzeźwości politycznej i ekonomicznej. U nas nazywa się to bolszewizmem i faszyzmem i gani się rząd.
    Tymczasem tak zwana blokująca część państwowa udziału należy do obecnej polityki ekonomicznej wielkich graczy. A np. w Niemczech tworzy się cały system prawny z ramienia rządu chroniące przejęcie firm niemieckich przez obcych: chroni się firmy jak zabytki. Czy da nam to coś do myślenia?
    Może w naszym doganianiu Europy zach. parę płotek przeskoczmy, zamiast się o nie potykać ?

    Dobre 0

  4. „Nic, że droga wyboista, ważne że kierunek słuszny”… jak śpiewał kiedyś Wojciech Młynarski. Nie dość, że w Polsce w rękach państwa pozostaje zdecydowanie zbyt wiele spółek, które zdecydowanie strategiczne nie są, to jeszcze traktuje się je jako źródło etatów dla tych członków partii, którzy nie zmieścili się w parlamencie. I to niezależnie od tego, czy przy władzy jest lewica, prawica czy centrum…

    Dobre 0

  5. nmar pisze:

    Panie Hubercie,

    Zapomniał Pan dodać o wielkiej liczbie stołków do rozdania… Ale generalnie się zgadzam.
    Wydaje sie jednak że problemem w Polsce jest inna sprawa. Zarządzanie. Jeżeli na czele najważniejszych spółek będą stali ludzie, przypadkowi to te „klejnoty” nigdy nie będą mogły wykorzystać swojego potencjału. Najciekawsze jest to, że rządowi powinno zależeć na jak największym rozwoju tych spółek ponieważ to zwiększa zyski państwa. Ale nie zależy…

    Dobre 0

  6. emarek pisze:

    @”U”

    Partie socjaldemokratyczne, czyli takie, które w krajach zachodniej Europy przeprowadzały nacjonalizację niektórych sektorów gospodarki, w Polsce przez uproszczoną polityczną analogię do partii komunistycznych jawiły się tylko złym przykładem dla odradzającego się prawicowego establishmentu. Dlatego nie przyjęto zachodnioeuropejskich nawyków zarządzania gospodarką i izolując lewicę zahamowano wykształcenie się jej na wzór zachodniej socjaldemokracji.

    Dobre 0

  7. U pisze:

    do emarka:
    mówię o wydarzeniach sprzed tygodnia, nie sprzed paru lat. Polityka jest niezwykle dynamiczna w ostatnim czasie.

    Dobre 0

  8. fritz pisze:

    Ta wspaniala madrosc rynku i pojedynczych „kapitalistow”, panstwo zupelnie nie jest potrzebne, bo niby po co?

    A wlascnie jestesmy swiadkami gigantycznego kryzysu finansowanego spowodowanego przez tych wydajnych kapitalistow. Kryzys ten moze doprowadzic do kryzysu gospodarczego na miare krachu z 1928. To ze tak sie nie dzieje, zawdzieczamy tylko i wylacznie podatnikom bo to wlasnie z ich pieniedzy jest przeprowadzana od paru tygodni operacja ratownia systemu bankowego.
    Link:
    http://www.nzz.ch/nachrichten/wirtschaft/aktuell/fed_ezb_1.551548.html
    Tytul:
    EZB und Fed pumpen erneut Milliarden ins FinanzsystemAnhaltende Engpässe am Geldmarkt

    Wpomopowano wlasnie skromna sume 42 mld euro i 16 mld dolarow. I konca nie widac. W zeszlym tygodniu bylo co najmniej tyle samo i nieco wczesniej rowniez.

    A wiec, pozostawienie wszystkiego „kapitalistom” byloby po prostu samobojstwem.

    Dobre 0

  9. U pisze:

    Faktem jest, że tego typu upaństwowienia mają w Polsce jedynie wtedy sens jeśli PiS zostanie przy władzy i to nie jako rząd mniejszościowy. Niestety zachowanie dotychczasowe i obecne PO, LiD i innych nie wykazują troski o dobro wspólne narodu, o Polskę. Spójrzmy tylko na dzisiejsze zachowanie PO, która nadal odwołuje ministrów. To jest jakaś ślepa nienawiść bez względu na niezwykle negatywne skutki takiego działania w UE. Jeżeli sama Polska nie jest dla tych państwa klejnotem, to cóż dopiero pojedyncze przedsiębiorstwa.
    W czyich rękach jest prąd w Warszawie? – w niemieckich (RWE stoen razem od paru tygodni!). O zgrozo. A kiedy do tego doszło? Nie za rządów PiS. Czego w 1944 nie oddaliśmy bez walki, przelewając krew, to w 2004 za lichy grosz oddaliśmy, to co jest bezcenne. Teraz ostała się tylko tablica pamiątkowa o bohaterstwie tamtych Polaków.
    Proszę spróbować sobie ugotować herbatę jak prądu czy gazu zabraknie. proszę iść do banku i spróbować pobrać pieniądze, zapłacić w kasie, zatankować, dostać wypłatę, ba pracować. Jesteśmy rozłożeni na łopatki w Warszawie czytaj w Polsce, bo Polska jest centralistyczna. W tej chwili na świecie prąd jest jak tlen.
    Czy to nie jest powód ? A to tylko jeden przykład.

    Dobre 0

  10. sceptyk bis pisze:

    4U: Jakoś mi tu prądu nie brakuje. Gorzej z tlenem.

    Dobre 0

  11. emarek pisze:

    @”U”

    Oczywiście, że tak, ale podjęte sprzed lat decyzje wpłynęły na jakość dzisiejszej klasy politycznej – nastąpiło pomieszanie kompetencji: lewica liberalizuje, prawica socjalizuje, a obydwie nie potrafią swojego dobrze zrobić.

    Dobre 0

  12. kazik pisze:

    Trochę Pan przegiął z tym:
    „Do podobnego wniosku doszli już ci, od których powinniśmy się uczyć zasad wolnego rynku – Francuzi, Niemcy oraz Brytyjczycy” Akurat gospodarki Francji i Niemiec z zasadami wolnego rynku mają niewiele wspólnego (oczywiście w pewnej skali)- to przecież przerośnięty do granic możliwości system socjalny w tych krajach powoduje ich głównie problemy gospodarcze z marnym wzrostem PKB i wysokim bezrobociem na czele. Nie wspomnę o takich propozycjach jak ujednolicanie podatków wewnątrz UE w obawie przed przepływem kapitału do krajów bardziej konkurencyjnych. To i wiele innych nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem, więc czasem chyba warto zmniejszyć liczbę słów w tekście żeby poprawić jego „merytorykę”.

    Dobre 0

  13. Antyczek pisze:

    Interesujący artykuł. Choć jak widać po wpisach wzbudze kontrowersje. Są one jednak moim zdaniem wywołane przekonaniami politycznymi, a nie ekonomicznymi.

    Dobre 0

  14. emarek pisze:

    @Antyczek

    To może rozwinie pan wątek ekonomiczny…
    Jak np. odniesie się pan do tej części felietonu, że nie wszystkie firmy obecne na ogłoszonej przez rząd liście spółek strategicznych powinny się na niej znaleźć?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.